Był owies, była woda i odrobina naukowej ciekawości
Dziś trudno wyobrazić sobie kawiarnię bez kartonu z napisem „oat milk”. Mleko owsiane stoi w lodówkach supermarketów, pojawia się w przepisach na wegańskie naleśniki i ląduje w filiżankach latte na całym świecie. Ale jeszcze trzydzieści lat temu nie istniało w tej formie. Jego historia zaczyna się w niepozornym laboratorium na szwedzkim uniwersytecie.
Szwecja, lata 90. Pytanie, które zmieniło wszystko
Na początku lat 90. profesor Rickard Öste z Uniwersytetu w Lund badał problem nietolerancji laktozy, która dotykała coraz większej części populacji. Postawił sobie proste, ale rewolucyjne pytanie: po co karmić krowy owsem, żeby uzyskać mleko, skoro można zrobić napój bezpośrednio z owsa?
Razem z bratem Bjornem opracował enzymatyczną metodę przetwarzania owsa i wody. Enzym rozkładał skrobię na naturalne cukry, nadając napojowi lekką słodycz i kremową konsystencję. W 1994 roku założyli firmę Oatly i wprowadzili mleko owsiane do sprzedaży. Przez długie lata pozostawało produktem niszowym, dostępnym głównie w sklepach ze zdrową żywnością.
Przełom: kawiarnie i wersja Barista
Prawdziwy przełom nastąpił około 2015 roku za sprawą kawiarni specialty. Bariści szukali roślinnej alternatywy, która dobrze by się pieniła i nie dominowała smaku kawy. Mleko owsiane okazało się idealne. Oatly wypuściło wersję Barista Edition, która dawała gęstą, stabilną piankę nadającą się do latte art. Produkt błyskawicznie podbił kawiarnie w całej Europie.
W 2016 roku marka weszła na rynek amerykański. W 2017 roku zaopatrywała zaledwie 10 kawiarni w USA, dwa lata później już ponad 3500. Gdy mleko owsiane trafiło do menu Starbucksa, dla milionów ludzi stało się po prostu nowym standardem.
Dlaczego tak bardzo nam smakuje?
Sukces mleka owsianego to nie przypadek. Ma naturalną słodycz i kremową konsystencję, świetnie się pieni i nie narzuca się w kawie. Do tego jego produkcja wymaga ok. 13 razy mniej wody niż mleko krowie i generuje znacznie niższą emisję CO₂. Argument, który trafia do coraz szerszego grona świadomych konsumentów.